Św. Maryja otrzymywała Boże polecenie na jawie, w pełnej świadomości, w jasny dzień. Św. Józefowi Pan dawał polecenia w nocy, we śnie. W Ewangelii św. Mateusza czytamy: „Józef zamierzał oddalić Maryję potajemnie., Gdy powziął tę myśl oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, Twojej małżonki, albowiem z Ducha św. jest to, co się w Niej poczęło.” Zbudziwszy się ze snu Józef uczynił jak Mu polecił anioł Pański: wziął swoją małżonkę do siebie.”
Drugie wydarzenie opisane również przez tego Ewangelistę wyraża się w słowach: „Gdy Mędrcy odjechali oto anioł Pański ukazał się Józefowi we śnie i rzekł: „Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i uchodź do Egiptu, pozostań tam aż Ci powiem, bo Herod chce zgładzić Dziecię. On wstał, wziął w nocy Dziecię i Jego Matkę i udał się do Egiptu.”
Trzecie zdarzenie opisane jest w Ewangelii św. Mateusza następująco: „Gdy Herod umarł, oto Józefowi w Egipcie ukazał się anioł Pański we śnie i rzekł: „Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i idź do ziemi Izraela. On wstał, wziął Dziecię i Jego Matkę i wrócił do ziemi Izraela.”
Kolejny opis u św. Mateusza jest następujący: „Gdy Józef posłyszał, że w Judei panuje Archelaos w miejsce ojca swego Heroda, bał się tam iść. Otrzymawszy zaś we śnie nakaz udał się w stronę Galilei. Przybył do miasta zwanego Nazaret i tam osiadł.
Wciąż Józef pouczany jest przez Boga we śnie. Zastanawiam się nad tą Bożą ekonomią. Czyżby Bóg w ciągu dnia nie miał czasu na rozmowę z Józefem, że przenosi ją na noc. Czyżby miał ważniejsze sprawy do załatwienia, a te sprawy przenosi na noc. A może Józef tak był zaabsorbowany pracą, tak nią pochłonięty, że nie starczyło mu jasnych, dziennych godzin dla Boga. Dopiero noc była porą sprzyjającą jego komunikacji z Bogiem. Zdaję sobie sprawę z naiwności moich odpowiedzi tyczących tak Boga, jak i Józefa. Szukam głębszych, sensowniejszych wytłumaczeń tego nocnego dialogu.
Bóg w sen Józefa wplata zbawcze plany. Przez taką pedagogię chce nam ukazać opiekuna Jezusa jako wzór naszej wiary. Bo czymże jest nasze zawierzenie Bogu? Ono nie jest oczywistością naukową. Żadna ścisła nauka nie jest zdolna udowodnić istnienia Boga, czy też istnienia drugiego świata. Nie potrafi ani udowodnić, ani też zanegować. Wierzymy, bo dzięki Bożej łasce przyjmujemy nadprzyrodzone objawienie. Akceptujemy nauczanie Jezusa Chrystusa. Czy w tym nauczaniu wszystko jest jasne? Oczywiście, że nie. Św. Paweł poucza, że Boże sprawy widzimy, jakby w zwierciadle – one się odbijają w naszej duszy. Są nam przekazywane nie w jasnych słowach, lecz poprzez obrazy i porównania. W życiu świętych, na przykład Matki Teresy z Kalkuty Bóg ukazuje tzw. noce wiary polegające na przeżywanej wewnętrznej pustce. Taka noc wiary może dotknąć niejednego z nas. Jesteśmy świadkami, że ogromne ciemności, wątpliwości nas ogarniają. Jesteśmy uczestnikami wewnętrznego zamętu. Wydaje się nam, że Boże sprawy są tak odległe i tak nieczytelne, jak przypominanie tego, co się nam śniło. Wiara może być trudnym, ludzkim doświadczeniem. Właśnie św. Józef jest patronem takiej trudnej wiary. Ewangelista uporczywie powtarza, że św. Józef uczynił tak, jak mu we śnie Bóg polecił.
W trudnych dniach, kiedy ogarniają nas ciemności wiary ważne jest, bym tym bardziej się modlił – prosił Jezusa „przymnóż mi wiary.” W naszych czasach niejednokrotnie jesteśmy świadkami różnych gorszących zachowań ludzi Kościoła. Zauważamy, jak różne media z całą gorliwością wychwytują słabości Kościoła, aby je nagłaśniać, a przez to zasiewać coraz większe wątpliwości w umysłach i sercach ludzi wierzących. Próbuje się również ukazywać człowieka wierzącego jako tego, który nie rozumie współczesności. Żyje przeszłością. Świat idzie naprzód – mówią współcześni mędrcy.
Piękno św. Józefa polega i m.in. na tym, że On nie mówił o Bogu. Nie ma ani jednego Jego zdania zapisanego w Ewangeliach. On Bogiem na co dzień żył. Był bezwzględnym realizatorem Bożej mowy.
Św. Józefie, wzorze wierności Bogu i człowiekowi, módl się za nami!

Ks. Infułat

Przeczytaj więcej