Dzisiejsza niedziela 24 marca obchodzona jest jako Narodowy Dzień Życia. Zachęca nas do pogłębienia wartości każdego życia ludzkiego. Jutrzejszy dzień 25 marca poświęcony uroczystości Zwiastowania Pańskiego przeżywamy jako Dzień Świętości Życia. Każde ludzkie życie od poczęcia do naturalnej śmierci zasługuje na specjalny szacunek, gdyż posiada wyjątkową godność. Rodzice uczestniczący w akcie poczęcia życia obdarzeni są wdzięcznością społeczną, a także Bożym błogosławieństwem.
A co z tymi małżonkami, którzy pragnęliby mieć potomstwo, ale ich względy biologiczne wykluczają posiadanie dzieci. Niejednokrotnie przeżywają oni z tego powodu ogromny smutek. Czują się jakby niespełnieni. Na tym miejscu przytoczę opinię psychologa i bioetyczki, dr Aleksandry Dembińskiej.
„Niepłodność to kompleks kryzysów, które dotykają jednocześnie wielu obszarów życia. Para zmagająca się z niepłodnością przeżywa zarówno kryzys osobisty, dotyczący ważnych wartości, jak kryzys rozwojowy, ponie¬waż rodzina nie może wejść w swój na¬turalny etap związany z posiadaniem potomstwa, i kryzys egzystencjalny – pojawiają się myśli i pytania: „Dla¬czego ja, dlaczego akurat my nie mo¬żemy mieć dziecka?”. Trzeba również zmierzyć się z własną śmiertelnością, ale też śmiertelnością pokoleń, bo prze¬cież jeśli nie będziemy mieli dziecka, to nie przekażemy swoich genów dalej, je¬śli ja nie zostanę matką, moja matka nie zostanie babcią itd.
Pojawia się także kryzys zdrowotny, bo jeśli chcę mieć dziecko, będę musiała poddać się badaniom, zacząć leczyć. No i do tego dochodzi kryzys rodzinny: na-pięcie zarówno między dwojgiem ludzi, którzy starają się o dziecko, jak i pomię¬dzy parą a rodziną, której reakcje i tzw. dobre rady są często źródłem dodatko¬wego stresu. Im dłużej trwa leczenie, tym więcej kosztów psychologicznych się pojawia, a za nimi idą coraz silniejsze wahania i spadki nastroją. Niepłodność to ogromne emocjonalne zmaganie, dla wielu par moment zwrotny i rozstrzygający, także o dalszej relacji.
W indywidualnych rozmowach, głównie z pacjentkami, problem nie-porozumień w związku wybija się na pierwszy plan. Mężczyźni i kobiety ina¬czej doświadczają niepłodności. Powo¬dów jest oczywiście wiele, a historie i problemy par są indywidualne, ale pa¬miętajmy, że nawet jeśli przyczyna bez- dzietności leży po stronie mężczyzny, to i tak kobieta w procesie leczenia jest zde¬cydowanie bardziej obciążona wszyst¬kimi procedurami medycznymi.
Jeśli para potrafi być ze sobą także w trudnych momentach, to doświadczenie kryzysu może zacieśnić jej relację i sprawić, że się do siebie zbliży. Dla innych będzie to powód oddalenia, nawet rozstania. Należy uważać, by relacja nie budowała się wyłącznie wokół procesu leczenia – także dlatego, że zbyt silna koncentracja na nim działa zwrotnie na płodność. Zdarza się, że kobieta na po¬czątku leczenia ma dobre wyniki hor¬monalne, a w trakcie terapii z powodu stresu one się wyraźnie pogarszają.”
Przytaczam powyższą relację w dzisiejsze Święto, które jest wielkim uczczeniem każdego życia ludzkiego, aby złożyć hołd rodzicom, których Bóg obdarzył łatwą drogą posiadania dzieci, ale także wyrażam szczególną cześć tym małżonkom, którym droga do rodzicielstwa jest bardzo wyboista, a czasami nawet nieprzejezdna. Małżonkowie ci wkładają ogromny wysiłek i szukają pomocy u lekarzy – nie zapominając o błagalnej modlitwie do Boga, który jest dawcą życia.

Ks. Infułat

Przeczytaj więcej