Mam czas
Obecną niedzielę przeżywamy w tzw. Oktawie Bożego Ciała. W domu rodzinnym słyszałem, jak niejednokrotnie mama mówiła: Mamy teraz oktoby – takim słowem upraszczała słowo łacińskie oktawa – pójdziemy na procesję. Wtedy jeszcze w mojej parafii Mszana Dolna, w której spędzałem dzieciństwo i młodość, w oktawie Bożego Ciała były procesje rano i wieczorem. Pamiętam, że brało w nich udział dużo ludzi. Po latach dostrzegam, jak bardzo zmieniło się życie.
Teraz najczęściej są tylko procesje wieczorne. Nie ma na nich zbyt wielu ludzi. Absentując się – tłumaczą: „Nie mam czasu”. Zastanawiam się, czemu przypisać to współczesne tłumaczenie o „brakującym czasie”. Nie ma go dla ludzi, a tym bardziej dla Boga. I nawet dla samego siebie. Czym wytłumaczyć ten kolosalny ubytek?
Dawniej nie było takich udogodnień technicznych. Tak w mieście, jak i na wsi brak było maszyn, które pomagałyby człowiekowi, za niego pracowały. Na wsiach bardzo praco- i energochłonne była wiosna, lato, jesień. Również w zakładach rzemieślniczych różnego rodzaju fachowcy ręcznie musieli wykonywać wiele prac. Obecnie zasiewy czy zbiory są realizowane w ciągu kilku godzin. Różnego rodzaju maszyny rolnicze pomagają wykonać prace w krótkim czasie, którą dawniej realizowano w wielu dniach. Dużo potu musiał wylać rolnik, czy rzemieślnik. Niezwykły postęp techniczny wyparł ludzki mozół. Ta rewolucja techniczna powinna zaowocować nadmiarem wolnego czasu. Powinniśmy mieć bardzo dużo czasu dla siebie, dla rodziny, a także dla Boga. Tak jednak nie jest. Wciąż przy różnych okazjach słyszymy ten refren: „Niestety, ja nie mam czasu.”
Myślę o przyczynach takiego stanu. Jest ich niewątpliwie wiele. W tamtych czasach, najczęściej państwowa praca była dobrze zorganizowana. Pracownik wiedział, na jaką zmianę idzie i ile godzin będzie pracował. Dzisiaj są coraz rzadsze zakłady państwowe. Sprywatyzowały się. Często pracuje się w nich na pełny zegar. Inną z przyczyn to powolne wyludnianie na wsi i w mieście. Coraz mniej ludzi w naszych rodzinach. Niebagatelnym powodem ogromnego zagonienia jest pragnienie coraz wyższego standardu naszego życia. Daje się zauważyć dużą pogoń za dobrobytem. Różnego rodzaju produkty można teraz bez ograniczeń kupować. Często jesteśmy przekonani, że one są nam potrzebne. Dzięki nim nasze życie będzie ciekawsze. Czyż wiele czasu nie zabiera współczesnemu człowiekowi różnego rodzaju wypoczynek? Dużo czasu pochłania telewizja, komputer i internet. Te współczesne wynalazki niejednokrotnie uzależniają człowieka. Staje się ich niewolnikiem. On musi codziennie poświęcać im dużo czasu. Czasami kilka godzin. Wiele godzin ludzie współcześni spędzają w galeriach handlowych. Niejednokrotnie są to współczesne „świątynie”.
Ważnym zadaniem każdego katolika jest umiejętność właściwego wyboru. Przed wiekami św. Augustyn uczył, jeśli Bóg jest na pierwszym miejscu, wszystkie inne sprawy można ustawić na właściwej pozycji. Wtedy człowiek ma czas do zrealizowania ważnych jego obowiązków. Właśnie w naszym życiu o taką mądrość chodzi. Taki styl postępowania.
Ks. Infułat

Przeczytaj więcej