Oto wielka tajemnica wiary

W najbliższy czwartek 31 maja będziemy uroczyście przeżywać Święto Bożego Ciała. Do tego Święta jesteśmy serdecznie przywiązani. Nawet przy zakazach władz zaborczych, czy okupacyjnych, a także komunistycznych – wciąż staraliśmy się okazywać w Boże Ciało publiczną cześć Jezusowi Chrystusowi ukrytemu w Najświętszym  Sakramencie. Likwidowano, albo też bardzo skracano trasę procesji do 4 ołtarzy, a my nie zważając na te zakazy – tym liczniej braliśmy udział w eucharystycznej procesji. Bardzo nas bolały zakazywane publiczne procesje eucharystyczne.

Współczesna Polska jest wolna. Można odbywać procesje po różnych ulicach, placach czy drogach. Władze nasze nie tylko pozwalają na projektowane trasy, ale starają się uczestniczyć w publicznym manifeście wiary.

Najświętszy Sakrament domaga się od nas żywej wiary. Bez niej zupełnie niezrozumiałe byłyby różnorakie oznaki czci okazywane podczas procesji. Jakiż byłby sens ozdabiania trasy procesyjnej? Czemu miałyby służyć dziewczynki obficie sypiące kwiatki przed monstrancją? Po co miałyby być w tej procesji niesione liczne feretrony i sztandary? Liczne chóry i orkiestry przez swój udział nadają piękna temu religijnemu pochodowi. Tylko uznanie obecności żywego Jezusa pod zasłoną chleba nadaje sens naszej obecności.

Oto wielka tajemnica wiary. Takie słowa kapłan wypowiada podczas mszy św. po przeistoczeniu chleba w Ciało Jezusa, a wina w Jego Krew. Ukryty Bóg. Historia wcielonego Boga w człowieczeństwo zaczęła się w Nazarecie. Kontynuowana była na ziemi przez 33 lata. Iluż ludzi w Nazarecie – patrząc na Chłopca, który nosił imię Jezus dostrzegało Jego grzeczność i niezwykłą układność. Większość z nich nie orientowała się, iż to Dziecię jest Bogiem wcielonym. Kiedy Jezus nauczał dziwili się słuchacze Jego mądrości. Podziwiali Jego cuda. Większość z nich nie przedarła się przez zasłonę ludzkiego bytowania Jezusa. Nauczyciel z Nazaretu pytał swych uczniów: „Za kogo ludzie Go uważają?” Padały różne odpowiedzi. A kiedy zapytał: „Wy za kogo Mnie uważacie?” Piotr odrzekł: „Tyś jest Chrystus, Syn Boga żywego!” W odpowiedzi usłyszał: „Błogosławiony jesteś Szymonie, Synu Jana, bo ciało i krew nie objawiły ci tego, lecz Ojciec Mój niebieski.” W wypowiedzianym zdaniu Jezus podkreśla, iż uznanie prawdy Boga mieszkającego w człowieku jest łaską wiary. Bez wiary, którą daje Bóg, nie podobna było odkryć Boga w życiu Jezusa Chrystusa. Tym bardziej bez żywej wiary w naszych czasach nie możemy uznać, że pod zasłoną konsekrowanego Chleba jest żywy Jezus Chrystus.

Święto Bożego Ciała domaga się wiary. Czym katolik ma żywszą wiarę – tym łatwiej mu wyznawać, że w tej hostii jest Bóg żywy, choć zakryty, to jednak prawdziwy. O taką wiarę każdy z nas musi prosić Boga, gdyż najbardziej potrzebnym darem każdego chrześcijanina jest łaska wiary. Wciąż trzeba o nią usilnie prosić Jezusa: „Panie, przymnóż nam wiary!” Nauczyliśmy się często powtarzać, że w życiu najważniejsze jest zdrowie. Prawdą jest, że zdrowie bardzo ułatwia życie. Jednak najważniejszą w życiu jest wiara. Bez niej niepodobna się zbawić. Zbawienie jest najważniejszym zadaniem i celem ludzkiego życia.

Ks. Infułat

Przeczytaj więcej