Nasz arcybiskup Marek Jędraszewski w liście przewodnim na organizowanie po parafiach dziękczynnej nowenny jubileuszowej, tak pisze: „Odzyskana w 1918 roku niepodległość naszej Ojczyzny była owocem wielorakich działań. Ważne były inicjatywy polityczne i militarne, ale niemniej istotne znaczenie miała formacja duchowa prowadzona przez Kościół w parafiach, sanktuariach i licznych wspólnotach, które w tym czasie powstały.

Jak przedstawiała się nasza parafia przeszło 100 lat temu? Badał ówczesny stan historyk z naszej Górki, o. prof. Czesław Gil – karmelita bosy. Pisze on: „W roku 1772, po pierwszym rozbiorze Polski, Wadowice przeszły pod panowanie austriackie. Austro-Węgry dużo poczyniły inwestycji w Wadowicach. W latach 1776 do 1790 została zbudowana galicyjska szosa pocztowo-handlowa łącząca Wiedeń z ważniejszymi miastami galicyjskimi, która przebiegała przez Wadowice aż do Lwowa. Dzięki temu miasto znalazło się przy najważniejszym w tym rejonie szlaku komunikacyjnym. Ułatwiło to powstanie w roku 1815 siedziby cyrkułu, a w roku 1867 starostwa. Dla potrzeb administracji, garnizonu wojskowego i oświaty zbudowano kolejno: koszary dla piechoty w 1827, szpital wojskowy i szpital powszechny w 1830 i 1831, szkołę miejską dla dziewcząt w 1831, koszary dla konnicy w 1854, gmach dla gimnazjum męskiego w 1885, siedzibę sądu obwodowego w 1884 i więzienie, gmach sokoła w 1887. Ponadto powstały obiekty sakralne: synagoga w 1875-1879, klasztor i kościół karmelitów bosych w 1879, klasztor sióstr nazaretanek w 1905. Księża pallotyni zbudowali na Kopcu Collegium Marianum w 1909 roku. Wadowice otrzymały połączenie kolejowe z Krakowem, Bielskiem i Suchą Beskidzką. Powstały pierwsze zakłady przemysłowe.”

Po niemal 150 latach niewoli, w listopadzie 1918 roku Wadowice ponownie weszły w skład odrodzonego państwa polskiego. Było to w tamtych czasach miasteczko małe i niepozorne. W 1918 roku, na 10654 mieszkańców w Wadowicach, katolików było 7135, natomiast w roku 1939 katolików – 7252, a Żydów – 1192. Przy wadowickim rynku wznosi się stary, wielokrotnie przebudowywany kościół parafialny pod wezwaniem Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny. Obecna interesująca fasada wraz z wieżą została wzniesiona w ostatniej ćwierci XIX stulecia według planów znanego krakowskiego architekta Tomasza Perlińskiego. Przed wybuchem II wojny światowej nie było w naszym mieście wodociągów, a wodę nosiły ze studni nosiwody. Kanalizacji też nie było. Rynek był miejscem handlu. W każdy czwartek zastawiano go straganami, bowiem odbywał się tutaj jarmark lub targ. Na terenie miasta działało kilka zakładów: egzystowały dwie fabryki opłatków i wafli, fabryka lekkich konstrukcji stalowych, tartak oraz dwie cegielnie i fabryka nawozów sztucznych. Miasteczko miało swoje tradycje i życie kulturalne. Żywą działalność rozwijała parafia, a także zakon karmelitów bosych, sióstr nazaretanek i zgromadzenie księży pallotynów. Trzeba podkreślić wkład mieszkańców, ponieważ to oni pokrywali koszty remontów i prac podejmowanych przez księży proboszczów. Rada Miejska była kolatorem parafii, posiadała więc wpływ na nominację miejscowego proboszcza i równocześnie prawo obciążania mieszkańców miasta kosztami remontu budynków kościelnych.

Od opisywanych przedwojennych czasów bardzo wiele w Wadowicach się zmieniło. Wielką pomocą w przemianach był rozwój komunikacji. Powstanie międzynarodowej szosy, a także połączenia kolejowego. Wciąż się zmienia – oby na lepsze.

Ks. Infułat

Przeczytaj więcej